Trening plyometryczny cz.1

Trening plyometryczny cz.1

Ćwiczenia plyometryczne mają już swoją historię, chociaż nie jest to najstarsza forma treningu.

Ćwiczenia te od dawna były wplatane do treningów w wielu dyscyplinach sportu, ale nie miały swojej odrębnej nazwy. Uważano je za ćwiczenia skocznościowe i pod taką nazwą zostały wprowadzone przez Jurija Wierchoszanskiego do treningów radzieckich skoczków wzwyż i trójskoczków już w latach 60. XX w. Jak więc widać, ćwiczenia te zostały po raz pierwszy dokładniej rozpracowane od strony teoretycznej w krajach „Bloku Wschodniego”. Ich nazwa jest bardziej „starożytna” niż same ćwiczenia, gdyż pochodzi od greckiego słowa „pleythyein” [tzn. powiększać], ale obecnie stosowany termin „plyometrics” wymyślił w 1975 r. amerykański trener lekkoatletyczny Fred Wilt, bazując na łacińskich wyrazach „plio” (tzn. więcej) oraz „metric” (tzn. mierzyć).

Sukcesy sportowców Europy Wschodniej w latach 70. XX w. szybko zwróciły uwagę sportowego świata na ćwiczenia, które łączą w sobie siłę z dynamiką wykonywania ruchu, dając dużą moc. Ćwiczenia te przyniosły zaskakująco dobre rezultaty w skokach, rzutach i bojach siłowych. Początkowo były stosowane jedynie w obrębie mięśni dolnej połowy ciała, ale ostatnio opracowano już programy tych ćwiczeń także na mięśnie górnej połowy ciała.

Adama Archuleta

Adama Archuleta

W USA ćwiczenia plyometryczne zostały spopularyzowane przez football amerykański, w którym wielu zawodników, wplatając te ćwiczenia w swoje treningi, poczyniło ogromne postępy, co ugruntowało ich skuteczność. Nie trzeba nikogo przekonywać, jak ważna jest w footballu amerykańskim dynamika, nazywana

ostatnio dość często „eksplozyjnością”, w odróżnieniu od siły statycznej. Gracze są poddawani specyficznym testom, mającym pokazać ich aktualną formę. Dla ciekawości podam, jakie to są testy.

Weźmy dla przykładu głośny przypadek zawodnika Adama Archulety, który kilka lat temu był graczem bez większych perspektyw, a po zastosowaniu treningu plyometrycznego na mięśnie całego ciała stał się gwiazdą pierwszej wielkości. Porównajmy jego dawniejsze wyniki (szary kolor) z obecnymi (czerwony).

ADAM ARCHULETA:

» Wyciskanie sztangi leżąc: 120 kg w 2,76 s. / 240 kg w 1,09 s.

» Przysiad ze sztangą: 125 kg w 3,47 s. / 300 kg w 1,24 s.

» Wyskok dosiężny z miejsca: 66 cm / 99 cm

» Sprint 40 yardów (36,6 m): 4,79 s. / 4,37 s.

» Waga ciała: 101 kg » Wzrost: 182 cm

 

Wśród „ludzi żelaza” szczególne uznanie musi budzić czas, w jakim Archuleta wykonuje przysiady czy wyciskanie sztangi leżąc. No, i trzeba zaznaczyć, że nie korzysta przy tym ze specjalistycznych kostiumów dla trójboistów. Wykonać przysiad z ciężarem 300 kg bez takiego kostiumu, to już jest coś, ale zrobić to w 1,24 sekundy to jest już prawdziwy wyczyn. Oczywiście, trójboistom nie zależy na czasie wykonania boju, ale wśród nich również zdarzają się tacy, którzy wykonują podejścia bardzo dynamicznie, chociaż jest ich zdecydowanie mniej. Oni z pewnością włączają do swojego treningu ćwiczenia plyometryczne.

Pamiętam, jak w latach 70. XX w. trener dr Ryszard Kopański zalecał trójboistom w warszawskiej „Syrence” wykonywanie podskoków ze sztangą na barkach o wadze 60-100 kg. Gdy po takiej serii spróbowało się podskoków bez sztangi, to wydawało się, że człowiek fruwa w powietrzu. Podobne rodzaje ćwiczeń aplikował swojej słynnej drużynie siatkarskiej trener Hubert Wagner. Musieli grać, czyli wyskakiwać do piłki z pasami ołowianami o wadze 15 kg na biodrach.

 

Czytaj dalej: http://moontravels.com.pl/trening-plyometryczny-cz-2/

Facebook Comments

Artykuły użytkownika

Facebook Comments