Z uporem do przodu – Kulturysta Robert Kiesz cz.3

Z uporem do przodu – Kulturysta Robert Kiesz cz.3

Sposób na zbuntowane stawy

Mimo „podeszłego”, jak na kulturystę, wieku, Robert wierzy, że stać go jeszcze na 3-4 lata intensywnych treningów. Przecież to dopiero ósmy rok startów. Od czterech lat – odpukać – nie odniósł żadnej poważnej kontuzji. Ale też bardzo uważa na treningach: przecież nie stać go na dodatkowe koszty związane z leczeniem. Pamięta historię sprzed czterech lat. Właśnie wykonywał przysiady ze sztangą o wadze 220 kg. Przy trzecim powtórzeniu poczuł ból w mięśniach czworogłowych. Od razu w obu udach. Przez 2 tygodnie nie mógł chodzić. Dopiero po 7 dniach dostał skierowanie na USG. Lekarz stwierdził, że jedno ścięgno zostało naderwane i w zasadzie kwalifikuje się do operacji. Robert wolał nie ryzykować kontaktu ze skalpelem i zastosował własną metodę leczenia: po prostu zaprzestał wykonywania przysiadów ze sztangą. Zamiast tego woli ćwiczyć mięśnie nóg na maszynach, przy mniejszych obciążeniach i większej liczbie powtórzeń.

Robert Kiesz

Robert Kiesz

Na stawy barkowe – słaby punkt w aparacie ruchowym każdego kulturysty – też ma swój sposób. Parę lat temu wyciskał zza karku sztangę o wadze 140 kg, w seriach robił po 3 powtórzenia. Z ciężarem 120 kg robił nawet po 8 powtórzeń. Ale stawy barkowe reagowały na to bólem, więc w ogóle zaprzestał wyciskania zza karku. Zamiast tego od trzech lat stosuje unoszenie ramion ze sztangielkami bokiem w górę. Stawy barkowe zregenerowały się, nic nie boli, a mięśnie obręczy barkowej wyglądają lepiej niż kiedykolwiek. I niech takie zostaną przynajmniej do wiosny przyszłego roku, gdy Robert będzie bronił swoje-•go tytułu!

To jeszcze nie koniec ambitnych planów nowego mistrza. Robert już dzisiaj myśli o przyszłorocznych Mistrzostwach Europy. Myśli odpowiedzialnie: aby umożliwić organizmowi prawidłową regenerację, w tym roku zrezygnował z udziału w zawodach komercyjnych serii Elitę To-ur. Podobno organizatorzy jesiennej serii gwarantują zwycięzcom premie w wysokości kilku tysięcy euro. Dla Roberta byłaby to suma, która umożliwiła mu kilka miesięcy koncentracji wyłącznie na treningach. Ale nie pojedzie na te zawody. Zamiast tego weźmie w szkole roczny płatny urlop „dla podratowania zdrowia” (nauczycielom przysługuje taki urlop dwa razy w ciągu całej kariery zawodowej) i weźmie się za naprawdę solidne treningi. Może do tego czasu znajdzie się jakiś poważny sponsor? Przecież tak naprawdę to inwestycja w Roberta może okazać się bardzo opłacalna. Robert nie ukrywa, że wiosną 2008 roku zamierza znowu „wskoczyć” na podium.

Dieta mistrza Polski

Wszystkie posiłki Robert Kiesz przygotowuje sobie samodzielnie. Od kilku lat jego dieta zawiera bardzo mało węglowodanów. Na śniadanie zjada 50 g płatków owsianych zalanych wrzątkiem. Do tego 12-13 białek jaj, które gotuje w wodzie. Niektórzy wolą smażone na beztłuszczowym oleju, który jest dość drogi.. Mógłby też być olej sezamowy, orzechowy lub słonecznikowy. Następne pięć posiłków zjada w równych odstępach czasu co 3 godziny. Jest to 250 gramowa porcja filetu z kurczaka, do której dodaje 5 łyżek stołowych oleju lnianego. Przez rok stosował zmodyfikowaną dietę tłuszczową Kwaśniewskiego, do której wprowadził więcej tłuszczów roślinnych. Ale na aktualnej diecie czuje się o wiele lepiej. Mięśnie regenerują się o wiele szybciej, niecałe pięć godzin snu na dobę w zupełności wystarcza, włosy i paznokcie odrastają w takim tempie, że musi je przycinać co 2-3 tygodnie. Oczywiście, jak przystało na zawodnika klasy mistrzowskiej, Robert regularnie stosuje suplementy: aminokwasy BCAA i glutaminę. Odżywki przyjmuje niechętnie, najwyżej tuż przed startem. Twierdzi, że to zależy zwykle od indywidualnych właściwości organizmu. No i – nie da się ukryć – od zasobności kasy. Odpowiednie odżywki muszą „odpowiednio” kosztować: ponad stuzłotowy wydatek wystarcza zaledwie na kilka dni. Filety z kurczaka wychodzą zdecydowanie taniej. Nawet jeżeli polewa się je olejem lnianym, który – niestety – w smaku przypomina tran zmieszany z pokostem. Ale przynajmniej jest najtańszy.

Maciej Piotrowski

Facebook Comments
1 comment

Artykuły użytkownika

Facebook Comments